Wrzesień dla Zombiaków z Techlandu

Zacznę tradycyjnie. Sezon ogórkowy – ile razy o tym to już czytaliście – dobiega końca. Targi Gamescom, nakręciły graczy olbrzymią i pozytywną dawką emocji, jakie przyjdzie nam wspólnie przeżywać w najbliższym czasie. Z pośród zbliżających się premier, wyłowić należy następujące: jutro przybędzie Deus EX. O tak trzecia odsłona gry zapowiada się naprawdę fantastycznie. W wrześniu natomiast szykujemy się na kolejny polski akcent: prosto z Wrocławskiego studia Techland, przybędzie do nas gra Dead Island.
Po mimo dość dużej liczby gier, oscylujących w tematyce umarlaków, na ten tytuł jaram się niesamowicie. Dead Island nie dość, że jest polskim wydaniem to zapowiada się dużo bardziej ciekawie od gier w tej tematyce. Uwięzieni na wyspie opanowaną przez zombich, fakt może to nie jest jakiś wybitny pomysł na fabułę, ale w tym przypadku jak najbardziej istotne cechy gry, należy wziąć jej oprawę graficzną i formę rozgrywki. Wizualizacji została przygotowana na prawdę na wysokim poziomie, co zresztą było widać na gameplaych prezentowanych przez wydawcę. Od pierwszego wejrzenia można było się zakochać w trailerze z gry, choć nie jest on co prawda budowany na tym samym silniku.
Co do rozgrywki, to oczywiście wypada zagrać w tryb single player, natomiast raczej skoncentrowałbym się na trybie kooperacji, bo raczej po to została przygotowana ta gra. Wcielając się w jednego z ocalałych, razem grupą przyjaciół przy bardzo dużej współpracy i połączeniu naszych umiejętności, staniemy na przeciwko olbrzymiej grupie brzydali, które marzą jedynie o tym aby nas pogryźć. Sposób na ubicie potwora jest wiele, bardzo fajnym pomysłem jest także wprowadzenie klasowości postaci, co zachęci wielu do niejednokrotnego ukończenia gry.
Zupełnie nie zgadzam się z autorem tego tekstu: Dead Island, co do przesytu i braku pomysłu na grę od Techlandu. Zdecydowanie jak najbardziej dopinguje projekt, zwłaszcza, ze jest to kolejne cacko polskiej produkcji.